Mandoria rozwija się teraz w sposób, który realnie zmienia plan wizyty, a nie tylko dorzuca kolejny drobiazg do oferty. Najważniejsze nowe atrakcje Mandorii to dziś przede wszystkim Valtor i Aquila, ale równie ważne są spokojniejsze propozycje, które porządkują cały rodzinny dzień w parku. W tym tekście pokazuję, co doszło, dla kogo to ma sens i jak zaplanować wyjazd, żeby nie przepłacić ani nie minąć się z tym, co w Mandorii najciekawsze.
Najważniejsze informacje na start
- Valtor wystartował 10 lipca 2026 i jest najgłośniejszą nowością sezonu.
- Aquila to szybki rollercoaster, który rozpędza się do 70 km/h w 3 sekundy i przyjmuje dzieci od 95 cm wzrostu.
- Le Chariot, Łaźnia i Kilof nie są kolejnym powtórzeniem tego samego pomysłu, tylko budują bardziej rodzinny rytm zwiedzania.
- Na dziś park działa codziennie w godzinach 10:00-18:00.
- Bilet online kosztuje 164 zł, a w kasie 174 zł; wejście dla dziecka poniżej 85 cm kosztuje 1 zł.
- Bilet obejmuje nielimitowany dostęp do atrakcji, ale gry zręcznościowe, gastronomia i sklepy są rozliczane osobno.

Co naprawdę doszło do Mandorii w 2026 roku
Jeśli patrzeć na Mandorię z perspektywy rodzinnego wyjazdu, to nie jest już tylko park z kilkoma mocnymi urządzeniami pod dachem. Na stronie Mandorii Valtor i Aquila są oznaczone jako nowości. Parkmag podał, że Valtor wystartował 10 lipca 2026 jako piąty rollercoaster parku i pierwszy element zewnętrznej strefy atrakcji.
To ważne, bo nowa oferta nie sprowadza się do jednego „hitu”. Ona układa park w trzy wyraźne warstwy: mocniejsze emocje dla dzieci i dorosłych, spokojniejsze rodzinne przejazdy oraz miejsca, w których można odetchnąć między kolejnymi atrakcjami. Dla mnie to właśnie taki układ decyduje, czy park nadaje się na pełny dzień, czy tylko na szybki wypad.
| Atrakcja | Typ | Najważniejsza cecha | Jak ją czytam jako autor planu wizyty |
|---|---|---|---|
| Valtor | bobslejowy rollercoaster | od 100 cm wzrostu, nowa zewnętrzna strefa | Najbardziej „premierowy” punkt wyprawy i mocny sygnał, że park wychodzi poza samą halę. |
| Aquila | szybki rollercoaster | 70 km/h w 3 sekundy, wieża 25 m, od 95 cm | Najlepszy wybór dla dzieci, które już chcą czegoś szybszego, ale niekoniecznie ekstremalnego. |
| Le Chariot | koło widokowe | spokojna przejażdżka z panoramą parku | Dobre miejsce na przerwę i złapanie skali całego obiektu. |
| Łaźnia | wirująca atrakcja | łagodniejszy rytm, mniejsze przeciążenie | Przydaje się między mocniejszymi przejazdami, zwłaszcza jeśli jedziesz z młodszymi dziećmi. |
| Kilof | karuzela | rodzinny charakter i prostsza zabawa | Dobra na rozgrzewkę albo na moment, gdy ktoś w grupie potrzebuje spokojniejszego tempa. |
W praktyce Mandoria zrobiła rzecz mądrą: nie dołożyła tylko jednej widowiskowej atrakcji, ale zaczęła budować cały pakiet doświadczeń. Dzięki temu rodziny nie muszą wybierać między „za mocno” i „za nudno” aż tak często jak wcześniej.
Valtor zmienia park bardziej niż kolejna kolejka górska
Valtor jest nowością, która wykracza poza sam przejazd. To bobslejowy rollercoaster z indywidualnymi wagonikami, dostępny od 100 cm wzrostu, więc nie jest zarezerwowany wyłącznie dla nastolatków i dorosłych. Sama konstrukcja ma 21 m wysokości i 515 m długości toru, a to już daje dość konkretny obraz skali atrakcji.
Najważniejsze jest jednak coś innego: Valtor otwiera Mandorię na zewnętrzną strefę. Do tej pory park kojarzył się głównie z całoroczną zabawą pod dachem, a teraz zyskuje wyraźny drugi wymiar. Ja czytam to tak: jeśli rodzina przyjeżdża na cały dzień, dostaje więcej przestrzeni do miksowania mocnych emocji z odpoczynkiem, a sam park staje się bardziej „pełny” niż wcześniej.
To też oznacza jedną praktyczną rzecz. Przy Valtorze pogoda zaczyna mieć większe znaczenie niż przy typowej hali rozrywkowej, więc przy planowaniu wyjazdu nie ignorowałabym prognozy. Nadal można tu sensownie spędzić czas przez cały rok, ale na zewnętrzne nowości lepiej patrzeć jak na bonus, który najbardziej cieszy, gdy warunki są dobre.
Aquila, Le Chariot, Łaźnia i Kilof porządkują dzień w parku
Jeśli Valtor jest gwiazdą, to pozostałe nowości robią coś równie potrzebnego: układają rodzinny rytm wizyty. I właśnie dlatego nie traktowałbym ich jako „dodatków”, tylko jako narzędzia do dobrego planu dnia.
Aquila
Aquila to atrakcja dla tych, którzy lubią szybszy start i wyraźniejszy efekt adrenaliny. Rozpędza się do 70 km/h w 3 sekundy, wjeżdża na 25-metrową wieżę i przyjmuje dzieci od 95 cm wzrostu. To bardzo sensowny próg, bo park dostaje rollercoaster, który jest odważny, ale nadal rodzinny. Dla mnie to jedna z tych kolejek, które dobrze sprzedają cały wyjazd starszym dzieciom.
Le Chariot
Le Chariot działa odwrotnie niż Aquila. Tu nie chodzi o szybkość, tylko o oddech i widok. Koło młyńskie z gondolami stylizowanymi na karoce unosi pasażerów wysoko i daje panoramę całego Miasta Przygód. Po intensywnym rollercoasterze taka atrakcja naprawdę się przydaje, bo pozwala zejść z emocji bez wychodzenia z klimatu parku.
Łaźnia
Łaźnia jest z kolei tym elementem, który dobrze rozładowuje tempo dnia. To nie jest atrakcja po to, żeby „pobić rekord emocji”, tylko żeby złapać lżejszy, bardziej wirujący ruch. W parkach rodzinnych takie urządzenia są niedoceniane, a później okazuje się, że to właśnie one ratują harmonogram, gdy dzieci nie chcą jechać wyłącznie na samych mocnych rzeczach.
Przeczytaj również: Ile zarabia Energylandia rocznie? Przychody vs. Zyski
Kilof
Kilof domyka ten zestaw w najbardziej klasyczny sposób. To mocarna karuzela, która nie próbuje być ekstremalna, ale wciąż daje efekt zabawy i ruchu. W praktyce właśnie takie urządzenia robią różnicę, gdy w grupie masz różne nastroje, wiek i poziom odwagi. Nie każda rodzina jedzie po rekordy, i Mandoria zdaje się to rozumieć coraz lepiej.
Właśnie dlatego te cztery atrakcje warto oglądać razem, a nie osobno. Razem budują park, do którego da się ułożyć rozsądny plan: trochę adrenaliny, trochę widoków, trochę odpoczynku i dużo płynnego przechodzenia między strefami. To prowadzi już prosto do pytania o samą organizację wizyty.
Jak zaplanować wizytę, żeby nowe atrakcje wykorzystać najlepiej
Jeśli mam doradzić jeden prosty ruch, to powiedziałbym: nie planuj Mandorii jako krótkiego przystanku. Przy takich nowościach lepiej działa cały dzień, bo wtedy masz czas, żeby przejechać mocniejsze rzeczy, wrócić do spokojniejszych i nie robić wszystkiego w biegu. Park działa codziennie od 10:00 do 18:00, więc naprawdę da się to ułożyć bez pośpiechu.
| Opcja biletu | Cena | Ważna uwaga |
|---|---|---|
| Indywidualny online | 164 zł | Najlepsza opcja, jeśli kupujesz wcześniej i chcesz uniknąć dopłaty w kasie. |
| Indywidualny w kasie | 174 zł | Wygodny, ale droższy o 10 zł. |
| Rodzinny 2+1 | 477 zł | Ma sens, gdy jedziecie w trójkę i chcecie wejść od razu bez liczenia pojedynczych wejściówek. |
| Rodzinny 2+2 | 636 zł | Najbardziej naturalny wybór dla czteroosobowej rodziny. |
Ja przy takim wyjeździe zaczynałabym od atrakcji, które najbardziej zależą od wzrostu dziecka i od tego, na co najbardziej czeka grupa. Jeśli masz w ekipie malucha tuż przy granicy 95-100 cm, Aquila i Valtor będą najważniejsze. Jeśli jedziecie z dziećmi o różnych temperamentach, sensownie jest przeplatać mocniejsze przejazdy z Le Chariot i Łaźnią, bo wtedy dzień nie staje się jednym długim oczekiwaniem na rollercoaster.
Warto też pamiętać, że Mandoria leży w Rzgowie pod Łodzią, więc dla wielu rodzin z centralnej Polski to nadal bardzo wygodny cel na jeden dzień bez noclegu. Przy takiej lokalizacji nowa oferta ma jeszcze większy sens, bo nie trzeba robić z niej wielkiej wyprawy logistycznej, żeby poczuć, że wyjazd był naprawdę pełny.
Dlaczego ta rozbudowa działa na korzyść rodzin, a nie tylko fanów rollercoasterów
Najciekawsze w tej rozbudowie jest to, że Mandoria nie próbuje udawać parku dla jednego typu gościa. Valtor i Aquila dają mocniejszą stronę oferty, ale Le Chariot, Łaźnia i Kilof pilnują, żeby wizyta nadal była przyjazna dla rodzin z dziećmi, a nie tylko dla fanów ostrzejszych przejazdów. To połączenie robi różnicę, bo rzadko który park potrafi tak dobrze łączyć emocje z dostępnością.Gdybym miał streścić całą zmianę jednym zdaniem, powiedziałbym tak: Mandoria stała się miejscem, do którego jedzie się już nie tylko „na kilka atrakcji”, ale po cały dzień dobrze ułożonej zabawy. I właśnie dlatego nowe wejścia, nowe trasy i nowa strefa zewnętrzna mają znaczenie większe niż zwykła lista premier. Jeśli planujesz wyjazd w 2026 roku, ja patrzyłbym przede wszystkim na wzrost dziecka, budżet biletu i to, czy chcesz skupić się na mocnych przejazdach, czy na spokojnym, rodzinnym tempie.